wtorek, 13 marca 2012

kobieta zmienną jest... ;)

Prawie 2 lata temu, ja "rasowa" brunetka zapragnęłam zostać blondynką...
Podobno statystycznie każda kobieta przynajmniej raz w życiu staje się blondynką. Przyszedł więc czas i na mnie :)
Moja walka z czarnymi włosami trochę trwała ...

w I etapie zaczęłam farbować włosy zamiast ciemnym brązem (który zawsze wychodził tj czarny) jasnym brązem... jednak efekt był ledwo zauważalny
II etapem były cieniutkie czekoladowe pasemka, które były widoczne tylko w słońcu i przez wtajemniczonych :)
W etapie III samodzielnie postanowiłam podziałać z farbą rozjaśniającą L'oreal Excellence Creme Blonde Supreme - efekt tj na zdjęciu poniżej, moje włosy uzyskały kolor wiśniowy. Plusem jednak była ich kondycja i stan. Po kilku aplikacjach tej farby moje włosy nie były nic a nic zniszczone ... nadal tylko ciemne:(
Etap IV -  nareszcie ZAUWAŻALNY nie tylko dla mnie samej :) to ombre hair - również zrobione samodzielnie. 
Na włosy (mniej więcej od wysokości ucha) nałożyłam farbę rozjaśniającą Garnier Nutrisse Krem - i tu efekt był odwrotny niż w przypadku L'oreala. Włosy rozjaśniłam dość znacznie, jednak ich kondycja po 2 myciach była opłakana. Włosy kruszyły się... nie pomagała regeneracja,jedynym ratunkiem było ich podcięcie.
Na włosy podcięte aplikowałam ponownie rozjaśniającą farbę L'oreal , maskę Gloria, maskę Gliss Kur Ultimate Repair i z tygodnia na tydzień widziałam pozytywne efekty.
Potem już u fryzjera zrobiłam duuuuużo blond pasemek i jakby nie patrząc doszłam do ... blondu. Może to jeszcze nie efekt platyny :) Ale nareszcie blond zajaśniał na mojej głowie...
Gdy już zostałam blondynką czułam się ... dziwnie :)
Tłumaczyłam sobie -kwestia przyzwyczajenia. 
Nagle okazało się,że połowa moich ciuchów jakoś dziwnie nie współgra z moimi włosami, nie potrafiłam się pomalować .Ciągle wyglądałam mdło.Straciłam wyrazistość, i pazura. Może powinnam ten etap przeczekać, poszukać innych poziomów i odcieni blondu... ale coś mi nie grało.
Po 3 miesiącach bycia blondynką i radzeniu sobie,średnio co 2 tygodnie, z upiornymi odrostami i rudziejącym blondem zafundowałam sobie znowu ciemniejszy kolor włosów :)

Zaaplikowałam krem koloryzujący Wella Color Touch 6/75 i czuje się lepiej! Bardziej swojsko i wyraźnie.
Po tej dłuuuugiej i żmudnej walce o blond czuprynę wróciłam do korzeni. Stwierdziłam,że natura jednak wie co robi i w moim akurat przypadku, póki co, pozostanę jej wierna ;) Moje włosy są ponownie miękkie, miłe w dotyku i układają się.

I jeszcze jedno... w moim przypadku stereotyp, że mężczyźni wolą blondynki nie sprawdził się:)










2 komentarze: